Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

June 26 2017

June 24 2017

8190 c65a 500
Reposted fromamatore amatore viachocolate1508 chocolate1508

Ludzie sami nie zmieniają się nigdy. Ludzi zmienia życie. Dobre czy złe, dobrego czy złego człowieka, ale zawsze życie.

— Marek Hłasko

Reposted fromstorczyk storczyk vialottibluebell lottibluebell
Nie samo ciało mnie podnieca, ale Ty w nim.
— Jerzy Sosnowski
I poszedłem do swojej sypialni. Najlepsze w niej było to, że stało tam łóżko. Lubiłem leżeć w nim godzinami, nawet w dzień. Kladlem się i podciągalem kołdrę pod brodę. Dobrze się wtedy czułem. Nic się nie działo, nie było ludzi ani nic.
— C.Bukowski
4050 3f34 500
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viasurpriseme surpriseme
4788 43b0 500
Reposted fromnyaako nyaako viahysterie hysterie

June 23 2017

9180 7fed
Reposted fromtakiezycieeee takiezycieeee viamajenki majenki
– A jak pani sypia?
– Różnie.
– To znaczy jak?
– Nie mogę zasnąć, nie mogę się obudzić.
Reposted fromMuppet Muppet viafreska freska
2198 a7c5 500
Reposted frompesy pesy viafreska freska
Reposted fromkrzysk krzysk viaAmericanlover Americanlover
6135 a329
Reposted frommaking-love making-love viatoolong toolong
Nie możesz w związku kalkulować "za" i "przeciw". Miłość to nie matematyka. Jest uczuciem, które łączy dwie dusze, patrzące w tym samym kierunku. To oaza szczęścia i spokoju, w której dwie połowy często całkiem innego owocu, tworzą jedną drużynę, stojącą naprzeciw wszystkiemu - ramię w ramię.
— Michał Kellen
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viatobecontinued tobecontinued
4336 bafd 500
Reposted fromfoods foods viaemciu emciu

June 22 2017

Czasami w głowie pojawiają się zdania, które przychodzą znikąd. Nie wykluwają się z jakiegoś ciągu myślowego. Po prostu są. Pionowe, podczas gdy reszta jest pozioma. Wbijają się w mózg jak noże w stół. Tną wszystkie inne myśli na małe kawałki.
— Wzgórze Psów
Reposted fromtakeyoutomygrave takeyoutomygrave
Byłam jedną z tych osób, które nie wiedzą, czym jest karta praw. Opinię o tym, co należy mi się od życia, oparłam na błędnych przekonaniach, przypuszczeniach i regułach, które podpatrzyłam w krzywym zwierciadle swojego domu rodzinnego. Czasami reguły były jasne, a czasami były niczym trzaśnięcie drzwiami - ograniczały możliwości. Jeżeli starałam się ich przestrzegać, czułam się przygnębiona i bezwartościowa, jeżeli się im sprzeciwiałam - dręczyło mnie poczucie winy. W efekcie zaczęłam przyciągać do siebie ludzi, którzy chętnie mnie wykorzystywali, żeby zaspokoić własne potrzeby. Dobrze im ze mną było, prawda? Myślałam kiedyś, że spotkałam przyjaciela. Poświęciłam mu 5 długich lat i kolejnych kilku aby się potem otrząsnąć z szoku, jakim było upadlające uczucie odrzucenia. Człowiek, którego kochałam, znał mnie najlepiej, ale również najmocniej potrafił mnie zranić. To geolog i archeolog świata emocji. Znał wszystkie moje rysy i pęknięcia oraz wiedział o moich słabościach. Potrafił sypać jak z rękawa złośliwymi uwagami, co znacznie utrudniało komunikację z nim. Wciąż powtarzał te same bzdury, bo przez całe lata uchodziło mu to na sucho. Albo nie zawuażał, że sprawiał mi przykrość, albo świadomie mnie torturował, ponieważ lubił obserwować jak traciłam kontrolę nad sobą. Rozmowy z nim zawsze kończyły się tak samo dla mnie - czułam się zupełnie bezbronna i pozbawiona prawa głosu. A potem wydawałam fortunę na różnego rodzaju środki znieczulające. On mógł mówić wszystko, co chciał, ponieważ wciąż mi zależało, prawda? Wcale nie. Nie muszę posiadać specjalnego certyfikatu ani zdać egzaminu, żeby udowodnić, że potrafię być odpowiedzialną osobą, że mam godność, szacunek do siebie i klasę. Popełniałam błąd za błędem, strzelałam gol za golem do własnej bramki, właśnie dlatego, że żyłam w przekonaniu, że muszę mu udowodnić, że nie jest tak jak mówi. Ale wybierałam złe sposoby, działałam ze złych powodów - ponieważ jedna rzecz wykluczała drugą. Mówią, że nigdy nie należy tłumaczyć się przed przyjaciółmi - bo dobrzy będą wiedzieć jaka jesteś naprawdę, a źli i tak ci nie uwierzą. Byłam jak słowik zamknięty w złotej klatce, obijałam się o każdą ze ścian żyjąc w przekonaniu, że uda mi się skrzydłami zniszczyć kraty. Oczywiście, przekonanie okazało się iluzją, a jedyne co zniszczyłam to własne skrzydła. `Freedom is a state of mind` - mówią. Mój umysł z pewnością nie był wolny, bo obdarzyłam zaufaniem fałszywego przyjaciela - tkwiąc w przekonaniu, że nigdy by nie dał mnie skrzywdzić. W rzeczywistości dawał mi po prostu masę złudzeń i nadziei, marchewkę na kiju, której nigdy nie mogłabym dosięgnąć. Istnieją bowiem ludzie, dla których tym, czego chcą, jest własne uczucie wyższości, widok bezbronnego ptaka tańczącego w klatce, a najpiękniejszą melodią jego smutny śpiew. I wchodził tu codziennie, choć jedyne co tu widział, to było złamane na milion kawałków serce.
— Porządki w komputerze - kartka z pamiętnika 27.05.2016
Reposted fromfxckyox fxckyox viate-quiero te-quiero
Ciężko się oddycha jak coś uciska duszę.
Reposted fromlabellavita labellavita viaempathetic empathetic

June 21 2017

Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl